sobota, 21 marca 2015

Dzik jest dziki.

W tym tygodniu miałem niebywałe szczęście obcować z dziką zwierzyną. Dwukrotnie na treningu spotkałem DZIKA. Może nie jest to nic nadzwyczajnego, zwłaszcza jak spotyka się go gdzieś w głuszy. Moje :) dziki to jednak miejskie zwierzaki można je spotkać w okolicach stawu Bielice i łódzkiego lotniska. Jako, że nie trenuję do żadnych zawodów, powiem więcej biegam ostatnio tylko rekreacyjnie, to miałem możliwość z pewnej odległości zrobić kilka zdjęć i filmów. Na łódzkim Lublinku
często można spotkać różne zwierzęta zaczynając od jeży, poprzez zające, był nawet lis, kilka saren, do ostatnio spotkanych dzików. O ile większości zwierząt nie ma co się obawiać, sarny to raczej same uciekają na widok człowieka, o tyle dzik może być naprawdę niebezpieczny. Brzechwa słusznie wspomniał, że "kto spotyka w lesie dzika ten na drzewo prędko zmyka". Powiem tak, do szczekających psów, bez kagańca i rzucających się nieraz na biegnących już przywykłem, ale od dzikiego dzika wolę się trzymać z daleka! I wy też tak róbcie! A żeby nie było, że zmyślam to zobaczcie na filmach.
Ten dzisiejszy.




A ten z czwartku.



Jak widać w czasie bieganie można naprawdę obcować z przyrodą.

Ps. Zawsze myślałem, że to ludzie nie potrafią wyrzucić śmieci do śmietnika, tymczasem okazuje się, że to dzik jest dziki i zdziczały. 

Do zobaczenia na trasie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz