niedziela, 31 maja 2015

Nie samym bieganiem człowiek żyje...

Są takie chwile kiedy nie bardzo chce się wychodzić z domu biegać. Życiówki bić nie trzeba, kolejne zawody w odległym czasie, organizm woła, że mu się nie chce. I co w takiej sytuacji? Położyć się i leżeć cały dzień bykiem, a może zamówić pizzę, lody, a na koniec popchnąć to sernikiem? Pewnie to też nieraz jest potrzebne, ale ja zazwyczaj wybieram po prostu inną aktywność. Owszem lubię poleżeć i dobrze zjeść, czasem nawet się obeżreć, ale jakoś tak potem średnio się czuję, a dobre samopoczucie to podstawa dobrego humoru. Dlatego dziś zamiast biegania były kije.

piątek, 29 maja 2015

Biec albo umrzeć - Kilian Jornet



Kilian Jornet - skialpinista i biegacz długodystansowy z Hiszpanii, a konkretnie z Katalonii. Cóż można napisać o człowieku, który biegnąc śpi, je, pije, krótko mówiąc żyje. Wiele oczekiwałem po książce, którą swego czasu wygrałem...

wtorek, 26 maja 2015

13 Bieg ulicą Piotrkowską

Veni, Vidi, Vici.  Może nie do końca tak to wyglądało, ale dużym sukcesem wręcz zwycięstwem, było to, że w ogóle pojawiłem się na na Biegu Ulicą Piotrkowską. Mój udział decydował się do ostatnich chwil. Pierwszy raz co takiego mi się przytrafiło. Zawsze kiedy zapisywałem się na bieg byłem przekonany, że nic nieprzewidzianego się nie wydarzy i ze spokojem będę mógł się przygotowywać i uczestniczyć w biegu. Tym razem było inaczej, przygotowań specjalnych nie robiłem, a im bliżej zawodów tym udział był coraz mniej pewny.

sobota, 23 maja 2015

UUUuuufffffff

Ostatnie dwa tygodnie zleciały nie wiem kiedy. Brak czasu na treningi i bardzo dużo czasu spędzonego w pracy. Każdą wolną chwilę poświęciłem na trening i odpoczynek. Bilans...cztery treningi w ciągu dwóch tygodni. Na dodatek pod wielkim znakiem zapytania do samego końca stał udział w dzisiejszych zawodach, czyli  13 BIEG ulicą Piotrkowską. Ale uda się! Zdążę na start nawet z lekkim zapasem :) Dziękuję kochana żono za odebranie pakietu, bez tego było by trudno wszystko ogarnąć. Także 18:30 start, a jutro może wreszcie znajdę czas na bloga swojego i nie tylko, bo czytając gdzieś w międzyczasie nagłówki widziałem, że dużo się działo u braci biegowej i warto będzie to wszystko poczytać. Krótko mówiąc, czas do domu, szybkie przebranie zabranie sprzętu i do biegu gotowi start! 

Do zobaczenia na trasie!

piątek, 8 maja 2015

Początki biegania

Czyli dlaczego jest tak trudno skoro miało być tak łatwo

Nie ma prostszego i łatwiejszego sportu niż bieganie. Wystarczy szybciej machać rękami, nogi same przyspieszą i już się biegnie. To tyle teorii, a w praktyce okazuje się to o wiele bardziej skomplikowane. Może nie tyle skomplikowane co obszerne i nie dziwię się, że na ten temat napisano wiele książek. Ale ponieważ wcześniej obiecałem, że opiszę jak to było z moimi początkami biegania to zacznę właśnie od tego. Jak wspomniałem...


sobota, 2 maja 2015

Raz do roku każdy karabin sam strzela...

... a ja raz do roku zawsze nabawię się jakiegoś urazu nie biegając.

Piękny dziś był dzień. Od samego rana słońce, wiatru prawie wcale, a temperatura w sam raz do biegania. Oczywiście mówię o temperaturze z samego rana czyli o 7:30 bo o tej godzinie dziś zacząłem trening. Ostatnio bardzo mi się zmieniło i zamiast ganiać po asfalcie wokół fabryk ze strefy ekonomicznej, zdecydowanie wolę biegać pośród łąk i lasów. Nie inaczej było dziś,
a tak prezentuje się dzisiejsza pętla.




Pogoda sprawiła, że biegało się dziś bardzo