niedziela, 26 lipca 2015

I jak tu biegać?

Jakiś czas temu zadawałem sobie pytanie jak to jest, że są ludzie, którzy nie biegają, ponieważ nie mają kiedy. I w dalszym ciągu uważam, że to nie jest powód tylko wymówka. Ale tu pojawia się ale :-) w tym tygodniu miałem zrobić 3 treningi - zrobiłem tylko dwa. Owszem mogłem zrobić jeszcze jeden, ale postanowiliśmy pojechać na całodniową wycieczkę do Ciechocinka. Po kilku godzinach chodzenia i 4 godzinach jazdy już nie miałem ochoty na bieganie. Mogłem biegać przed albo po pracy. Owszem mogłem, ale to by było kosztem snu. Od razu wyjaśnię. Moje 4 dni pracy to 46 godzin. Wychodzę z domu najczęściej 7:40, wracam 21:40, więc na trening w dni robocze czasu brak. Najgorsze jest to, że w tym tygodniu będzie tak samo, czyli 4 dni pracy 3 wolne 47 godzin. Szykują się 3 może 4 biegania, zależy w jakiej formie będę po weselu w weekend ;-) Jednym słowem, biegać można, ale jakby tak pracować cały czas to ciężko myśleć o dobrych wynikach, o czynieniu postępów. Dla zdrowia owszem biegać się da i 3 razy w tygodniu wystarczy, ale jakby ktoś chciał po 3 dniach pracy po 12 godzin robić trening jakościowy czyli biegi tempowe, interwały to nie będzie miał potrzebnej świeżości i nie będzie tak dobrego efektu. Poza tym 3 dni przerwy między treningami też nie są korzystne. I tak można marudzić, rozmyślać, narzekać jak ciężko, że nie ma kiedy, tylko po co. W końcu trzy dni na trening są w tym czasie da się przygotować do każdego biegu, do zawodów też. Ciekawy jestem czy może ktoś z czytelników też miewa czasem takie problemy, a może ma na to jakieś sposoby, bo nie ukrywam, że 3 dni w tygodniu to dla mnie za mało.

Pozdrawiam, czekam na opinie i...

...do zobaczenia na trasie!

niedziela, 19 lipca 2015

Przeciążenia i kontuzje, czyli co w organizmie biegacza trzeszczy.

Jak ostatnio wspomniałem miałem w ubiegłym tygodniu wizytę u lekarza. O tym za chwilę, a na początek chciałem tylko przytoczyć jedno powiedzenie "Nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani". Biorąc pod uwagę moje przypadłości mogę podpisać się pod nim obiema nogami ;-) Jednak czy lekarz jest w stanie postawić w 100 % trafną diagnozę bez pomocy pacjenta? Z jednej strony tak, ale z drugiej jak człowiek sam nie jest w stanie określić co go boli i z czym ma problem, to zadanie lekarza jest bardzo utrudnione! Druga sprawa to czy można leczyć swoje przypadłości sportowe - kontuzje jeśli ktoś woli bez udziału lekarza? Nie z każdą pierdołą trzeba do niego biec, ale tylko wtedy gdy naprawdę posiada się wiedzę. I nie chodzi mi tu o ukończenie medycyny, tylko o wiedzę na temat własnego organizmu.
A teraz o sobie.

środa, 8 lipca 2015

Co kraj to obyczaj

Dla niektórych lipiec to dopiero początek wakacji i czas wyczekiwania na urlop. Dla mnie po urlopie to prawie jak po wakacjach ;) . Teraz przyszedł czas na oswojenie się z pracą, i oswojenie z myślą, że przerwa w bieganiu zbliża się nieuchronnie, ale o tym to może następnym razem. Dziś skupię się na tym co widziałem i gdzie biegałem, a także jak to robią w innych krajach. Krótko mówiąc - wakacje tym razem w Grecji. Spodziewałem się wielkich upałów i mało biegających, a jak było zapraszam do czytania i oglądania dalej.