poniedziałek, 7 września 2015

Czy biegacz potrzebuje mierzyć czas i tempo?

pixabay.com
Pytanie niby banalne, odpowiedź dla większości będzie taka sama, czyli  że tak, mierzymy wszystko co tylko możliwe. Tylko czy to ma sens? I właśnie tego sensu będę dzisiaj poszukiwał w kontekście amatorskiego, nie wyczynowego biegania. Oczywiście będę brał pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenia, i opinie znajomych.
Dziś że wszystkich stron dowiedzieć się można, jak trenować, jakim tempem biegać, jak długo. Krótko mówiąc bez pomiarów się nie obejdzie. Ale weźmy pod uwagę zupełnie początkującego biegacza. Takiego, który ostatnie lata spędził w pracy za biurkiem, w domu na
kanapie, i spacerze 4 kilometry raz na dwa tygodnie. Taki biegacz będzie potrzebował pomiaru czasu! Czy to wystarczy? Oczywiście! Mało tego, takie podejście ma wiele zalet. Chociażby to, że większość planów dla początkujących opiera się na czasie, łatwiej jest określić kiedy zawrócić do domu np. po 15 minutach, a nie po 2 kilometrach (ile to w ogóle jest dwa kilometry? - większość nie jest w stanie tego określić). Kolejna rzecz to taka, że pozwoli to skupić się na bieganiu samym w sobie, a nie na kontrolowaniu tempa, tętna, kilometrów, spalonych hamburgerów czy odległości jaka nam brakuje aby dotrzeć do księżyca. No naprawdę taka wiedza to nawet zawodowcom nie jest potrzebna. Drugą kwestią jest tempo. Tu to już można prawdziwe kwiatki spotkać. Szczególnie jeśli doradzają bardzo ambitni koledzy amatorzy biegania. Kiedyś usłyszałem poradę jaką dawał taki biegacz początkującemu biegaczowi. "Biegnij w tempie maratońskim, a potem jak będziesz miał siły to biegnij tak jak na piątkę". Ile z tego mógł zrozumieć ktoś kto ostatnio przebiegł kilometr w szkole średniej to nie wiem, a o maratonie to tylko słyszał w radiu. Ale wiem,  że takich porad jest mnóstwo, a początkującemu trudno jest w tym wszystkim się odnaleźć. Potem można zobaczyć taką osobę, która biegnie wpatrując się najczęściej w telefon, zamiast patrzeć pod nogi. Także pamiętajcie najważniejszy dla początkujących jest czas biegu. Dostosowaniem tempa zajmie się wasz organizm, nie pozwoli na dłuższą metę biec zbyt szybko. A o ilość kilometrów zadba czas. Także nie musisz mieć, przynajmniej na początku tych wszystkich gadżetów biegowych jak skomplikowane aplikacje na telefon, czy zegarki z wodotryskami. Najważniejsze to żeby wyjść i biegać. Cieszyć się tym że możesz biec dalej i dłużej - na szybciej przyjdzie czas. Czas pracuje dla ciebie i na twoją korzyść! Oczywiście możesz korzystać ze wszystkich najnowszych technologii, tylko czy aby na pewno będziesz wiedział co z tą ilością informacji zrobić? Najpierw należy potrenować mięśnie, a potem męczyć głowę :)


PS. Najlepszym przykładem, że nie trzeba używać super zaawansowanych technologii jest Mistrz Świata Weteranów w Maratonie Jan Morawiec. Biega ze "zwykłym" wskazówkowym zegarkiem, a osiąga mistrzowskie wyniki. Można? Można!
 Ta cebula na zdjęciu nie jest Pana Morawca :)

pixabay.com


Do zobaczenia na trasie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz