wtorek, 6 grudnia 2016

5000 kilometrów...

...minęło jak jeden dzień :) Tak mogę sobie zaśpiewać. Jak zaczynałem biegać - dokładnie 08 marca 2012 - to miałem jeden cel. Takie małe marzenie z terminem realizacji 18 tygodni. Tym celem było przebiec 10 kilometrów, albo 60 minut, bez zatrzymania. Nie do końca wiedziałem czy to się uda, ale miałem plan treningowy napisany przez Jerzego Skarżyńskiego. Podobał mi się, bo był tak ułożony, że psychika nigdy mi nie wysiadła. Nigdy nie zdarzyło się na treningu, żebym nie dał rady.